Często słyszę, że takie spotkania z doradcą to jakaś fanaberia. Po co płacić za coś, czego można się nauczyć za darmo. Przecież są filmiki na YT, są dołączane do chust instrukcje, są fora i grupy amatorów chustonoszenia... Tyyyyyle wiedzy! I wszystko za free.
No tak. Tylko problem w tym, że internet wszystko przyjmie. Każdy może do niego wrzucić instruktażowy film. Każdy może oceniać wrzucane na różne grupy zdjęcia. I robić to dobrze lub pleść kompletne bzdury... Niestety nie mająca wiedzy czy doświadczenia osoba nie jest w stanie tego natłoku - często sprzecznych ze sobą - informacji zweryfikować.
Instrukcje i filmiki nie mają też jednej bardzo ważnej funkcji - feedbacku ;) Nie potwierdzą, że pozycja dziecka jest właściwa. Nie zauważą, że dziecko wierzga w chuście nogami, bo jedna poły chusty nie przebiegają od jednego do drugiego dołu podkolanowego. Nie powiedzą, czy wasze dociągnięcie to właśnie TAKIE DOCIĄGNIĘCIE, o jakie chodzi.