Koniec lutego był chustowo bardzo intensywny. Spotkanie w kawiarni w Knurowie (pisałam o nim tutaj). Potem znowu był Knurów - z mamami już na finiszu ciąży spotkałam się w szkole rodzenia (było dużo emocji, bo w końcu wylądowałyśmy w... piwnicy i z tego wszystkiego nie mam nawet jednego zdjęcia, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że było bardzo miło). A 28 lutego był drugi Klub Kangura - oj działo się, działo ;) Ok. 20 chustujących rodziców, jeszcze więcej dzieciaków, tych malutkich i większych. Chust nie policzyłam...
środa, 4 marca 2015
poniedziałek, 2 marca 2015
O chustonoszeniu w Knurowie
Było cudnie! Bardzo dziękuję 7 wspaniałym osobom za udział w spotkaniu Chustonoszenie bez tajemnic, które odbyło się 23 lutego w Knurowie (wiem, mam zaległości w pisaniu na bieżąco ;p).
Przyznaję, że byłam bardzo stremowana, bo pierwszy raz takie spotkanie prowadziłam. Ale chyba się udało. Prawie dwie godziny minęły bardzo szybko, i to chyba nie tylko za sprawą mojego gadulstwa. Najpierw powiedziałam, co wiem :) Jeśli czegoś nie powiedziałam, to obecni na spotkaniu rodzice dopytali. Gadanie gadaniem, po nim jednak było najważniejsze, a więc wiązanie.
Przyznaję, że byłam bardzo stremowana, bo pierwszy raz takie spotkanie prowadziłam. Ale chyba się udało. Prawie dwie godziny minęły bardzo szybko, i to chyba nie tylko za sprawą mojego gadulstwa. Najpierw powiedziałam, co wiem :) Jeśli czegoś nie powiedziałam, to obecni na spotkaniu rodzice dopytali. Gadanie gadaniem, po nim jednak było najważniejsze, a więc wiązanie.
wtorek, 17 lutego 2015
Jaka długość chusty jest najlepsza?
Pierwsze wrażenie osób, które nie miały wcześniej styczności z chustami jest zawsze takie samo - JAKA TA CHUSTA JEST DŁUGA! Fakt, krótka nie jest, ale często może być krótsza niż standardowe i najczęściej spotykane 4,6 m.
Chusta 4,6 m większości osób starcza na wszystkie podstawowe wiązania, a więc kangurka, kieszonkę i plecak prosty. Zdecydowanej większości noszących do zamotania malucha w kangurka czy plecak wystarczy 4,2 lub nawet 3,6 m. Co ważne, dobór rozmiaru chusty nie zależy od wzrostu. Tu bardziej liczy się rozmiar ubrań i rodzaj wiązania.
Długość chusty można oznaczać na kilka sposobów. Najłatwiej i chyba najczęściej podaje się po prostu ich długość w metrach. Czasami chusty określa się rozmiarami znanymi z metek ubrań - od XS do L. Najczęściej ta numeracja wygląda następująco: XS - 3,6 m, S - 3,8 - 4,2 m, M - 4,6 m, L - 5,2 m. Na różnych forach chustofanki posługują się też cyframi - od 2 do 8. Wtedy 2 oznacza 2,8 m, 3 - 3,2 m, 4 - 3,5 lub 3,6 m (w zależności od producenta), 5 - 4,2 m, 6 - 4,6 m, 7 - 5,2 m, 8 - 5,8 m.
Nieważne, której klasyfikacji użyjecie, pamiętać trzeba o jednym. Zbyt długa chusta nie jest wielkim problemem - zawsze można mieć długi "ogon" lub obwiązać sobie chustę wokół pasa. Gorzej jeśli materiału nam zabraknie ;)
Chusta 4,6 m większości osób starcza na wszystkie podstawowe wiązania, a więc kangurka, kieszonkę i plecak prosty. Zdecydowanej większości noszących do zamotania malucha w kangurka czy plecak wystarczy 4,2 lub nawet 3,6 m. Co ważne, dobór rozmiaru chusty nie zależy od wzrostu. Tu bardziej liczy się rozmiar ubrań i rodzaj wiązania.
Długość chusty można oznaczać na kilka sposobów. Najłatwiej i chyba najczęściej podaje się po prostu ich długość w metrach. Czasami chusty określa się rozmiarami znanymi z metek ubrań - od XS do L. Najczęściej ta numeracja wygląda następująco: XS - 3,6 m, S - 3,8 - 4,2 m, M - 4,6 m, L - 5,2 m. Na różnych forach chustofanki posługują się też cyframi - od 2 do 8. Wtedy 2 oznacza 2,8 m, 3 - 3,2 m, 4 - 3,5 lub 3,6 m (w zależności od producenta), 5 - 4,2 m, 6 - 4,6 m, 7 - 5,2 m, 8 - 5,8 m.
Nieważne, której klasyfikacji użyjecie, pamiętać trzeba o jednym. Zbyt długa chusta nie jest wielkim problemem - zawsze można mieć długi "ogon" lub obwiązać sobie chustę wokół pasa. Gorzej jeśli materiału nam zabraknie ;)
wtorek, 10 lutego 2015
Zapraszam do Knurowa!
Jakiś czas temu zapraszałam na kolejne spotkanie rybnickiego Klubu Kangura (klik), a tymczasem tydzień wcześniej będzie jeszcze jedno chustowe spotkanie! Taki lutowy wysyp :)
23 lutego (poniedziałek) będę w AleBabki Bistro & Cafe w Knurowie (ul. Szpitalna 1a). Spotkanie dla rodziców i przyszłych rodziców Chustonoszenie bez tajemnic rozpocznie się o godz. 17.00.
W jego trakcie opowiem o tym dlaczego warto nosić dziecko w chuśćie, od kiedy można to robić i jakie dobrać wiązania, by motanie było bezpieczne i zdrowe zarówno dla maluszka, jak i dla noszącego go rodzica. Będzie też okazja do zobaczenia chust, nosideł i różnych chustowch akcesoriów. NO i oczywiście podstawowe wiązania zobaczycie na żywo - pokażę jak je wiązać na specjalnych lalkach treningowych. Postaram się też odpowiedzieć na wszystkie wasze pytania.
Zapraszam spodziewające się dziecka pary i młodych rodziców. To spotkanie wprowadzające w tajniki chustonoszenia jest w sam raz dla was :)
* * *
W Knurowie Chusty Rybnik będą gościem, organizatorką spotkania jest Maminka. Pogadanka jest odpłatna - kosztuje 25 zł/os. lub 40 zł za parę. Zapraszam!
* * *
O spotkaniu możecie też poinformować na Facebooku (klik). Do zobaczenia w Knurowie!
23 lutego (poniedziałek) będę w AleBabki Bistro & Cafe w Knurowie (ul. Szpitalna 1a). Spotkanie dla rodziców i przyszłych rodziców Chustonoszenie bez tajemnic rozpocznie się o godz. 17.00.
W jego trakcie opowiem o tym dlaczego warto nosić dziecko w chuśćie, od kiedy można to robić i jakie dobrać wiązania, by motanie było bezpieczne i zdrowe zarówno dla maluszka, jak i dla noszącego go rodzica. Będzie też okazja do zobaczenia chust, nosideł i różnych chustowch akcesoriów. NO i oczywiście podstawowe wiązania zobaczycie na żywo - pokażę jak je wiązać na specjalnych lalkach treningowych. Postaram się też odpowiedzieć na wszystkie wasze pytania.
Zapraszam spodziewające się dziecka pary i młodych rodziców. To spotkanie wprowadzające w tajniki chustonoszenia jest w sam raz dla was :)
* * *
W Knurowie Chusty Rybnik będą gościem, organizatorką spotkania jest Maminka. Pogadanka jest odpłatna - kosztuje 25 zł/os. lub 40 zł za parę. Zapraszam!
* * *
O spotkaniu możecie też poinformować na Facebooku (klik). Do zobaczenia w Knurowie!
piątek, 6 lutego 2015
Kiedy na plecy?
Pewnie nosicie w kieszonce. Albo w kangurku. Ale każda chustomama (chustotata też ;p) w końcu pomyśli o plecaku. Choćby tylko po to, żeby spróbować. A jak już spróbuje i jej się uda to najczęściej przy plecaku już zostaje ;) To kiedy można? W zasadzie - kiedy się chce.
Plecak prosty jest wiązaniem, które można stosować od pierwszych dni życia dziecka. Zdaję sobie jednak sprawę, że mało która mama tak szybko się na to zdecyduje (ja też tego nie zrobiłam ;p). W sumie znam (i to wirtualnie) może z 2 doradczynie, które tak szybko w plecak motały. Jednak bariera psychologiczna związana z przerzuceniem maluszka na plecy istnieje dość długo. Poza tym, ja np. lubiłam sobie takiego malucha w chuście jeszcze dodatkowo poprzytulać, a z tyłu się nie da ;)
Plecak prosty jest wiązaniem, które można stosować od pierwszych dni życia dziecka. Zdaję sobie jednak sprawę, że mało która mama tak szybko się na to zdecyduje (ja też tego nie zrobiłam ;p). W sumie znam (i to wirtualnie) może z 2 doradczynie, które tak szybko w plecak motały. Jednak bariera psychologiczna związana z przerzuceniem maluszka na plecy istnieje dość długo. Poza tym, ja np. lubiłam sobie takiego malucha w chuście jeszcze dodatkowo poprzytulać, a z tyłu się nie da ;)
![]() |
| fot. Katarzyna Kaczmarczyk |
sobota, 31 stycznia 2015
Zapraszam do Klubu Kangura
Po niebywałym sukcesie frekwencyjnym pierwszego spotkania Klubu Kangura (kto nie był, niech się przekona tutaj) już planujemy kolejne :) Co prawda wydarzenie jest już utworzone na Facebooku (klik), ale przecież poza tym portalem też jest życie, prawda? ;)
Tak więc i tu zapraszam na II spotkanie Klubu Kangura w Rybniku. Spotykamy się w sobotę, 28 lutego, o godz. 15.00 :) :) :)
Zapowiada się, że będzie nas jeszcze więcej niż ostatnio, więc i miejsce musi być bardziej przestronne. Padło na salę w Rybnickim Centrum Kultury. Mam nadzieję, że wszystkim taka lokalizacja będzie pasowała - samiutkie centrum miasta, łatwo dojechać komunikacją miejską, jest parking. Jeśli będziecie z wózkiem, wejdźcie od tyłu - tam jest wejście dla niepełnosprawnych (trzeba dzwonić i nastawić się na dłuższe oczekiwanie - w końcu podejdzie portier albo ochroniarz i was wpuści).
Tak więc i tu zapraszam na II spotkanie Klubu Kangura w Rybniku. Spotykamy się w sobotę, 28 lutego, o godz. 15.00 :) :) :)
Zapowiada się, że będzie nas jeszcze więcej niż ostatnio, więc i miejsce musi być bardziej przestronne. Padło na salę w Rybnickim Centrum Kultury. Mam nadzieję, że wszystkim taka lokalizacja będzie pasowała - samiutkie centrum miasta, łatwo dojechać komunikacją miejską, jest parking. Jeśli będziecie z wózkiem, wejdźcie od tyłu - tam jest wejście dla niepełnosprawnych (trzeba dzwonić i nastawić się na dłuższe oczekiwanie - w końcu podejdzie portier albo ochroniarz i was wpuści).
środa, 28 stycznia 2015
Jak zimą ubrać chuściocha?
Zima, zima, zima! Nie wiem jak u was, ale u mnie sankowy szał ;) Co prawda Hubi już chory nie jest, ale jeszcze go w domu trzymamy. Za to Hanula w końcu ze śniegu korzysta. Mam jednak nadzieję, że wy chustowe spacery uskuteczniacie, bo pogoda im naprawdę sprzyja. A że bardzo często pytacie o to jak w ogóle ubierać dzieci do chusty, dziś będzie o tym jak je ubierać zimą.
Pierwsze i dla mnie najważniejsze - NIE ZA CIEPŁO! Paradoksalnie, w zimie dzieciaki są w chuście częściej przegrzewane niż latem ;)
Najlepszym, najwygodniejszym, ale też najdroższym rozwiązaniem jest kurtka lub polar dla dwojga. Hanię wynosiłam w cieplutkim polarze przez całą zimę. Ale taką prawdziwą zimę, z temperaturami -10 i więcej. Podejrzewam, że przy -2,0 czy +2 stopniach ugotowałabym siebie i dziecko. Ale ja do zmarzluchów nie należę, a i dzieci nie przegrzewam ;)
Mój polar był naprawdę gruby, ale są też cieńsze i je szczerze polecam. Nosi się w nich super. Dziecko nie musi być bardzo naubierane, co też jest bardzo dużym plusem, szczególnie przy krótszych wyjściach.
Pierwsze i dla mnie najważniejsze - NIE ZA CIEPŁO! Paradoksalnie, w zimie dzieciaki są w chuście częściej przegrzewane niż latem ;)
Najlepszym, najwygodniejszym, ale też najdroższym rozwiązaniem jest kurtka lub polar dla dwojga. Hanię wynosiłam w cieplutkim polarze przez całą zimę. Ale taką prawdziwą zimę, z temperaturami -10 i więcej. Podejrzewam, że przy -2,0 czy +2 stopniach ugotowałabym siebie i dziecko. Ale ja do zmarzluchów nie należę, a i dzieci nie przegrzewam ;)
Mój polar był naprawdę gruby, ale są też cieńsze i je szczerze polecam. Nosi się w nich super. Dziecko nie musi być bardzo naubierane, co też jest bardzo dużym plusem, szczególnie przy krótszych wyjściach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
